top of page

1. sierpnia na Placu Napoleona

1 sierpnia 1944 roku od rana rotmistrz Henryk Leliwa-Roycewicz „Leliwa” wraz ze swoim adiutantem „Witeckim” zajmowali się sprawami Batalionu „Kiliński”. Wkrótce łączniczka „Zadra” przyniosła rozkaz: godzina „W” została wyznaczona na 17.00.

„Leliwa” udał się na kwaterę przy ulicy Jasnej. Około godziny 16 od strony placu Napoleona rozległy się strzały. Pojawienie się niemieckiej żandarmerii oznaczało, że o zaskoczeniu przeciwnika nie mogło już być mowy. Roycewicz zdecydował się rozpocząć walkę przed wyznaczoną godziną.

„Żeby nie dać Niemcom szansy umocnienia się na swych pozycjach, zdecydowałem się zaatakować”.

Na ulicę wyszedł w przedwojennej oficerskiej rogatywce z czerwonym otokiem 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich, wojskowych bryczesach i wysokich ułańskich butach. Na cywilnej marynarce miał biało-czerwoną opaskę. Wiedział, jakie znaczenie dla młodych żołnierzy i mieszkańców okupowanej Warszawy może mieć widok polskiego oficera.

Na skrzyżowaniu Świętokrzyskiej i Jasnej pojawiły się grupki powstańców. Tylko część z nich miała broń palną, inni nieśli granaty i butelki z benzyną. Niemcy otworzyli ogień. Zginął adiutant „Witecki”, kilku żołnierzy zostało rannych. Mimo strat oddział ruszył w stronę placu Napoleona.

Prudential przy Placu Napoleona

Jednym z pierwszych celów był Prudential – najwyższy wówczas budynek Warszawy. Do jego wnętrza przedostali się żołnierze 164. plutonu Batalionu „Kiliński”, a następnie rozpoczęli zdobywanie kolejnych pięter. Szczególną rolę odegrał podchorąży Jerzy Frymus „Garbaty”, jeden z najlepszych strzelców batalionu, który ogniem z okien Prudentialu zmusił Niemców do opuszczenia stanowisk.

O godzinie 17.15 dziesięciu powstańców dotarło na taras szesnastego piętra. „Garbaty” przywiązał przygotowaną biało-czerwoną flagę do bosaka i wywiesił ją nad miastem. Żołnierze odśpiewali „Warszawiankę” i oddali honory polskim barwom.

Biało-czerwona flaga na Prudentialu, widoczna z odległych dzielnic, stała się jednym z pierwszych symboli walczącej Warszawy.

Wieczorem dowódcy Batalionu „Kiliński” mogli podsumować niezwykle intensywny pierwszy dzień. Oprócz Prudentialu ich żołnierze opanowali m.in. koszary Sonderdienstu przy Moniuszki, komisariat granatowej policji przy Szpitalnej oraz budynki MZK i PKO. Bez walki zajęto gmach radia przy Zielnej.

Dla Batalionu „Kiliński” 1. sierpnia był dniem zwycięstwa. Był jednak dopiero początkiem sześćdziesięciu trzech dni walki.

bottom of page