top of page

Kresy Dzieciństwa

Mapa Kowieńszczyzny

Henryk Leliwa-Roycewicz urodził się 30 lipca 1898 roku w Janopolu na historycznej Laudzie, w polskiej rodzinie ziemiańskiej od pokoleń związanej z Kresami dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Dorastał w świecie, który jeszcze pamiętał czasy opisane przez Henryka Sienkiewicza – wśród dworów, majątków i tradycji szlacheckiej, ale także w okresie gwałtownych przemian politycznych.

Jego dzieciństwo przypadło na ostatnie lata Imperium Rosyjskiego. Następnie przyszła I wojna światowa, okupacja niemiecka i odradzająca się Polska. W ciągu zaledwie kilku lat zmieniały się granice, administracja i państwa, lecz dla młodego Henryka najważniejsze pozostały wartości wyniesione z rodzinnego domu – obowiązek, służba i przywiązanie do Ojczyzny.

Naukę rozpoczął na Litwie, a ukończył w czasie, gdy rodziło się niepodległe państwo polskie. Już jako bardzo młody człowiek związał swoje życie z polskim wojskiem. Był to początek drogi, która zaprowadziła go do kawalerii, na olimpijski stadion w Berlinie, na pola II wojny światowej, do Powstania Warszawskiego i wreszcie do komunistycznego więzienia.

 

Roycewiczowie_Chicago_rekonstrukcja.png
Janopol_rekonstrukcja.png

Z RODZINNEGO ALBUMU

Zdjęcie młodych państwa Roycewiczów - Roberta i Eugenii - w podróży poślubnej zostało zrobione w Chicago, USA, w 1895 roku.

Drugie w Janopolu w 1902: Stoi Robert Roycewicz, obok niego siedzi Eugenia z malutką Janiną. Na dole dzieci, od lewej: Jan, Wacław, Ewelina i Henryk.

Rekonstrukcja cyfrowa: ChatGPT, 2026.

Herb Leliwa

Historia jego młodości jest jednocześnie opowieścią o losach całego pokolenia Polaków urodzonych na Kresach – pokolenia, które dorastało w jednym państwie, walczyło o drugie i całe życie pozostało wierne Polsce.

Henryk był synem Roberta Roycewicza i Eugenii z Likiewiczów. W rodzinie dorastało sześcioro dzieci: Jan (1897), Henryk (1898), Wacław (1899), Ewelina (1901), Janina (1903) i Wilhelm (1905). Dom rodzinny od najmłodszych lat uczył odpowiedzialności, szacunku dla tradycji oraz poczucia obowiązku. Już jako kilkuletni chłopiec doskonale jeździł konno. Ojciec, zapalony hodowca koni, wcześnie zaszczepił synom miłość do jeździectwa. Umiejętności zdobyte w dzieciństwie stały się później fundamentem wojskowej kariery Henryka, a po latach zaprowadziły go aż na olimpijski parkur w Berlinie.

Dzieciństwo Henryka przypadło na czasy względnego spokoju, które wkrótce przerwały wielkie wydarzenia XX wieku.

 

Kowno w XIX wieku

W Kownie

– mieście Mickiewicza

Jesienią 1910 roku dwunastoletni Henryk Roycewicz opuścił rodzinny Janopol i rozpoczął naukę w Gimnazjum Handlowym w Kownie. Po spokojnym Poniewieżu, gdzie od siódmego roku życia był uczniem szkoły ludowej, stolica guberni wydawała się wielkim miastem. To właśnie tutaj dojrzewał, zawierał pierwsze przyjaźnie i kształtowały się jego poglądy. Kowno było wówczas jednym z najważniejszych ośrodków polskiego życia na Litwie.

Z miastem nierozerwalnie związana była pamięć o Adamie Mickiewiczu, który w latach 1819–1823 pracował tu jako nauczyciel. Nad Niemnem do dziś znajduje się Dolina Mickiewicza – miejsce, gdzie według tradycji poeta spotykał się z Karoliną Kowalską, a w pobliżu ustawiono kamień z cytatem z Grażyny.

Jednocześnie młody Henryk dorastał w rzeczywistości zaboru rosyjskiego. Nauka odbywała się wyłącznie po rosyjsku, a język polski był rugowany ze szkół i urzędów. Po okresie krótkiej odwilży po rewolucji 1905 roku władze carskie ponownie zaostrzyły politykę rusyfikacyjną. Polscy uczniowie musieli nosić rosyjskie mundury, a używanie języka polskiego w szkole mogło zakończyć się wydaleniem.

To właśnie w takim Kownie Henryk spędził osiem najważniejszych lat swojej młodości – aż do matury w 1918 roku.

Tablica ku czci Mickiewicza na rynku w Kownie

Polska Organizacja Wojskowa

Wybuch I wojny światowej zakończył beztroskie lata młodości Henryka. Kiedy latem 1914 roku Europa pogrążyła się w wojnie, także na Litwie coraz wyraźniej dojrzewało przekonanie, że nadchodzące wydarzenia mogą przynieść Polakom szansę na odzyskanie niepodległości.

W Kownie, gdzie Henryk kontynuował naukę, wraz z grupą kolegów zaangażował się w działalność niepodległościową. W 1917 roku, razem z bratem Janem, wstąpili do Polskiej Organizacji Wojskowej – tajnej organizacji stworzonej z inicjatywy Józefa Piłsudskiego, której zadaniem było przygotowanie młodzieży do przyszłej służby w odradzającym się Wojsku Polskim.

Działalność konspiracyjna przypadła na okres wyjątkowo burzliwych przemian. Litwa znajdowała się pod okupacją niemiecką, ścierały się polskie, litewskie i rosyjskie aspiracje polityczne, a dawne przyjaźnie często ustępowały miejsca narodowym podziałom. Dla młodego Henryka był to czas pierwszych świadomych wyborów – wybór Polski i służby dla jej niepodległości.

1917_Weżmoniszki_rekonstrukcja_bez_podpisów.JPG

Lato 1917. Rodzeństwo Roycewiczów w majątku zaprzyjaźnionej rodziny w Weżmoniszkach koło Poniewieża.

​Od lewej:

NN, Janina, Henryk, Stefania Roycewiczowa (kuzynka), Wacław, Ewelina, Jan

Na ziemi siedzi Wilhelm.

Samoobrona Wileńska

Jesień 1918 roku przyniosła wydarzenia, które odmieniły losy Europy. 11 listopada do Warszawy powrócił Józef Piłsudski i objął władzę jako Naczelnik Państwa. Dla Polaków mieszkających na Litwie wiadomość ta była źródłem nadziei, ale nie oznaczała jeszcze końca niepewności. Na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego ścierały się interesy Niemiec, odradzającej się Litwy, bolszewickiej Rosji i Polski, która dopiero tworzyła własne państwo.

Wycofujące się z Wilna oddziały niemieckie pozostawiały po sobie polityczną próżnię. Polacy zaczęli organizować Samoobronę Wileńską, której zadaniem było utrzymanie porządku i przygotowanie obrony miasta przed zbliżającą się Armią Czerwoną. W tym samym czasie młodzi członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej przystępowali do rozbrajania niemieckich żołnierzy opuszczających Wilno.

W rodzinie Roycewiczów wspomnienie tych dni przetrwało przez całe życie. Jan Roycewicz, brat starszy od Henryka o rok, powtarzał później: „Najpierw rozbrajaliśmy Niemców, potem Rosjan”. Sam Henryk po latach wspominał w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego: „Najpierw w roku 1918 rozbrajaliśmy w Wilnie Niemców, potem broniliśmy miasta przed bolszewikami”.

5 grudnia 1918 roku Henryk Roycewicz zgłosił się jako ochotnik do odradzającego się Wojska Polskiego. Trafił do oddziałów żandarmerii polowej, posiadających również pododdziały konne. Dla chłopca wychowanego wśród koni na laudańskich majątkach wybór wojskowej drogi był oczywisty. Kawaleria od dzieciństwa była jego największym marzeniem.

Na początku stycznia 1919 roku Armia Czerwona przypuściła uderzenie na Wilno. Polskie oddziały, słabsze liczebnie i gorzej uzbrojone, po ciężkich walkach musiały opuścić miasto. Rozpoczynała się wojna polsko-bolszewicka, która przez następne dwa lata miała zadecydować o granicach odrodzonej Rzeczypospolitej.

Wiosną 1919 roku Henryk uczestniczył już w działaniach ofensywnych Wojska Polskiego na Wileńszczyźnie, a później w walkach o Nowogródek i Baranowicze. Za udział w kampanii został odznaczony Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918–1921. Początkowo pełnił służbę w żandarmerii polowej, wykonując również zadania na tyłach frontu. Marzył jednak o czymś innym. Coraz bardziej pociągała go służba w szeregach ułanów – formacji, z którą już wkrótce miał związać całe swoje życie.

bottom of page